"Dzisiaj robimy to czego innym się nie chce, aby jutro robić to czego inni nie potrafią".

11 maj 21 – Forma już nie całkiem bezobjawowa

11 maj 21 – Forma już nie całkiem bezobjawowa

Tak, zaczynają się pojawiać pierwsze oznaki dobrej formy.
Bo na początku sezonu zewnętrznego była taka bardziej bezobjawowa, choć przecież sezon zimowy przyzwoicie przepracowałem.

Chyba ma to bezpośredni związek z dalszym zmniejszaniem ilości tkanki tłuszczowej. Już dwa tygodnie minęły odkąd dietetyk pozwolił mi na redukcję. Oraz oczywiście ze specyficznymi treningami zewnętrznymi, czyli zap*naniem na maksa za klubowymi wariatami dopóki jęzor nie wplątuje się w huby kół. A potem jeszcze trochę.

Dzisiaj poczułem sporą różnicę w mocy lewej i prawej nogi podczas skating drylandu. Prawa była jak mur! Jak dąb! Jak Tommy Lee Jones w ściganym! A lewa – galaretka z nóżek. Skąd różnica? Ta różnica to 300 gramów mięśnia mniej w lewej i to pomimo symetrycznego treningu. Pozostałości kontuzji kolana sprzed lat 15 i późniejszego wieloletniego „oszczędzania” lewej nogi. Nie wiedziałem wtedy, że chodzi się do fizjoterapeuty, a nie do ortopedy.
Oczywiście kopytka dostały wczoraj niezły wpiernicz podczas zabawy z dużymi kołami. Szukałem optymalnego położenia szyn i na dystansie 25 kilometrów… nie znalazłem. Wręcz było gorzej za każdą kolejną próbą. Stabilizacja zatem mocno spracowana i dzisiaj robiła bokami. Nie było siły zrobić coś ekstra poza zwykłą dziesiątkę ćwiczeń. Ale i to dobre. Tyłek podziękuje później.

Objawy formy są sympatyczne w swoich przejawach. Nawet jak tętno wywali w kosmos, to dosyć szybko zjeżdża w dół do wartości normalnych. Albo wczoraj już po jeździe wbiegłem sobie na strome zbocze wału na Kolnej… I niby gałązki wymęczone, a wbiegało się pod tą górkę tak lekko, że aż się zadziwiłem.

Jest coraz lepiej, a jeszcze miesiąc do Maratonu Mazurskiego. Pogoda coraz lepsza i może się wreszcie uda dystans maratonu przejechać treningowo! Tego mi jeszcze brakuje.

Hits: 0


Reader Comments

  1. Określenie “forma bezobjawowa” jest zdecydowanie przełomowe w metodyce treningu! Elegancko określa jej kiepski stan, równocześnie nie zniechęcając do dalszej pracy. Proponuję Ci opatentowanie tego określenia :). Poza tym tekst jak zwykle ciekawy i wartościowy nie tylko dla rolkarzy szybkich…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.